za: https://wpolityce.pl/spoleczenstwo/754527-tylko-solidarnie-mozemy-ocalic-szkole-i-uczniow
Tylko solidarnie możemy ocalić szkołę i uczniów. “Nie dopuśćmy także do tego, by ideolodzy nastawili dzieci przeciw rodzicom” – Hanna Dobrowolska Ekspert oświatowy Koalicja na Rzecz Ocalenia Polskiej szkoły/ Ruch Ochrony Szkoły ratujmyszkole.pl takdlaedukacji.pl
Szkoła trzeszczy w szwach jako instytucja oświatowa, która powinna przekazywać wiedzę i wychowywać – ten fakt dostrzega poważna część polskiego społeczeństwa. Stopniowo w szkołach i poprzez szkoły następuje równoczesna: kradzież wartości, kradzież wiedzy, kradzież niewinności i moralności oraz kradzież zdrowia polskich dzieci i młodzieży – to zauważa już nie tak wielu obywateli.
Jeszcze mniej Polaków jest świadomych, że polska szkoła jest traktowana jako narzędzie i miejsce transformacji społecznej oraz że traci swoją suwerenność na rzecz zarządzanego z Brukseli Europejskiego Obszaru Edukacji. Mało kto zna rolę, jaką odgrywają wykonawcze agendy UE, jak Europejska Agencja ds. Specjalnych Potrzeb i Edukacji Włączającej czy Fundusz Rozwoju Systemu Edukacji zainstalowany w Polsce w latach 90-tych.
Zarówno cele EOE, iście internacjonalistycznego tworu, jak i postanowienia szczytu ONZ z 2022 r. wzywającego do „transformacji” oświaty, są jaskrawo sprzeczne z polskim interesem narodowym.
Tam upatrywać należy faktycznych źródeł ideologicznego marszu przez oświatę twardo, krok po kroku realizowanego przez rząd i wytypowane do tego zadania skrajnie lewicowe zastępy funkcjonariuszy z B. Nowacką na czele.
Na naszych oczach przeprowadzane jest systemowe przeobrażanie pokolenia młodych Polaków w pozbawioną tożsamości, wynarodowioną, słabo wykształconą i łatwo sterowalną, podrzędną siłę roboczą. To nie niekompetencja rządu i chaotyczne decyzje, czy zaniedbania MEN i IBE – to PLAN WROGIEGO PRZEJĘCIA KOLEJNYCH POKOLEŃ.
Właśnie dlatego rezygnuje się z dyscypliny, ogranicza wymagania i obniża poziom nauczania. Dlatego tzw. dobrostan, edukacja włączająca i prawa ucznia przeważają nad wysiłkiem, ambicjami i wyższymi celami. Nie przywraca się prac domowych samokształcących ucznia, nie likwiduje się smartfonów na terenie szkół i nie eliminuje z życia uczniów szkodliwych mediów społecznościowych oraz pornografii.
Obserwujemy odwrót od tych fatalnych rozwiązań, jaki dokonuje się w innych krajach. Powołujemy się na przykłady otrzeźwienia z Zachodu, i słusznie. Tyle tylko, że tam owa transformacja społeczna już się dokonała. Młodzi ludzie zostali przejęci i dlatego właśnie – dla skutecznego zagospodarowania politycznego centrum, a może też części konserwatywnych wyborców – proponuje się obecnie rezygnację z tego, co najbardziej ich drażni i niepokoi. Ot klasyczne „upuszczenie pary” zmniejszające ciśnienie społeczne, które narasta wobec rujnującej zdrowie seksualizacji, powszechnego fonoholizmu, upadku edukacji, wzrostu przestępczości. Niezadowolenie społeczne i rozkład instytucji zmuszają do pewnej korekty, ale w żadnym razie nie oznaczają rezygnacji z pierwotnych założeń i celów o rodowodzie wywiedzionym z Ventotene.
Tymczasem przez Polskę właśnie przetacza się propagandowa kampania promująca Reformę26.Kompas Jutra, czyli największą DEformację polskiego systemu oświaty po 1945 roku.
Wobec narastającego przeświadczenia, że transformacja polskiej szkoły ma zostać zwieńczona głęboką zmianą prawa w 2026 r., która zakonserwuje na lata fatalne lewicowe przejęcie szkoły, rozpoczęła się ostra kontrofensywa rodziców i nauczycieli zjednoczonych w Koalicji na Rzecz Ocalenia Polskiej Szkoły oraz Solidarności Oświatowej. Tylko dzięki ich determinacji edukacja zdrowotna nadal nie jest obowiązkowa. Ostatnie kompromitujące ten przedmiot stwierdzenia tzw. ekspertów są tak bulwersujące, iż przywracają nadzieję na likwidację ideologicznego zamysłu. Przedmiot, podkreślmy, to antyedukacja – oparty jest bowiem na ideologii, a nie na wiedzy – antyzdrowotna, gdyż uderza w naturę człowieka, w naturalną akceptację własnej płci, w sprawdzoną profilaktykę, a promuje zdradliwą wizję szczęścia bez wymagań i ograniczeń, za to opartego na psychicznym uzależnieniu od wsparcia.
Walkę ze zmianami prawa oświatowego wsparł Prezydent Karol Nawrocki swoim wetem, zmuszając MEN do odstąpienia od najbardziej radykalnych zmian – redefiniowania funkcji szkoły i podstaw programowych. Ale na tym nie koniec walki!
Od otwartego ataku na prawo MEN przeszło do wojny podjazdowej i żonglerki rozporządzeniami. O to pytają ostatnio posłowie w interpelacji „w sprawie sposobu przygotowywania poważnych zmian w systemie polskiej edukacji”. Na jakiej podstawie prawnej narzuca się nauczycielom metody pracy z uczniami m.in. metodę projektu i doświadczenia edukacyjne, tydzień projektowy, wprowadza się bloki tematyczne oraz przedmiot przyroda? „Bardzo szeroka zmiana pod nazwą Kompas jutra miała być przeprowadzona na podstawie zmian w przepisach prawa zawartych w projekcie ustawy, który ostatecznie został zawetowany przez Prezydenta RP. Mimo to, nie mając delegacji ustawowej, kierownictwo MEN chce dokonać gruntownej zmiany podstaw programowych, proponując zapisy tożsame z zawetowanym projektem ustawy. Na jakiej podstawie prawnej dokonuje się tak fundamentalnych zmian w podstawach programowych, skoro nie zmieniły się zapisy ustawowe w tej sprawie?” – czytamy w interpelacji posła Dariusza Piontkowskiego oraz grupy posłów. To kluczowe pytania dotykające stanowienia prawa oświatowego, trybu konsultacji i przestrzegania Karty Nauczyciela! Czekamy na odpowiedź MEN.
Ministerstwo napotyka na coraz bardziej szczelny opór społeczny. Wyłącznie dzięki determinacji tysięcy rodziców i niezadowoleniu nauczycieli obciążanych przez resort kolejnymi obowiązkami utrącono ostatni zamysł B. Nowackiej. Inwigilujące polskie rodziny narzędzie zwane oceną funkcjonalną ucznia – OFU [O! fuuu!] miało być obowiązkowe wobec wszystkich uczniów od 1 kwietnia br. Masowe sprzeciwy składane przez rodziców w szkołach ujawniły szerszej opinii publicznej przebiegły zamysł MEN, by śledzić polskie rodziny, zbierać wrażliwe dane na niepewnej platformie cyfrowej oraz manipulować nauczycielem i rodzicami zaaplikowanym – dla „dobra” uczniów – schematem postępowania wygenerowanym przy pomocy AI.
Po wielu miesiącach doczekaliśmy się lakonicznej odpowiedzi wiceminister edukacji Izabeli Ziętki: „ocena funkcjonalna ucznia nie będzie obowiązkowa od 1 kwietnia 2026 roku”.
Pozostaje pytanie – czy MEN całkowicie zrezygnuje z zaplanowanego szpiegowania i ingerowania, czy też za chwilę projekt ujawni się pod nową nazwą : np. kompleksowa lub syntetyczna, lub holistyczna … ocena ucznia: KOU, SOU lub HOU, obowiązująca od 1 września czy też 15 października? Pomysłowość MEN dla nadawania nowych szyldów starym pomysłom jest tak nieograniczona, jak fundusze przeznaczane na te PR-owe zagrywki.
Tak było z „edukacją dla wszystkich”, „szkołą dostępną”, „uczeniem się przez całe życie” etc. ukrywającymi kolejne odsłony edukacji włączającej, czyli szkodliwej inkluzji. Rozsadza ona teraz szkoły od wewnątrz, a przecież miało być tak integracyjnie, równościowo i antydyskryminacyjnie. Nabrali się na te hasła poprzedni ministrowie, przyjmując fundusze z UE i UNICEF na szkolenia, granty i zmienianie przekonań nauczycieli. Tyle że dyskryminowani są teraz wszyscy uczniowie chcący się… uczyć, a nie pogrążać w iluzorycznym dobrostanie, będącym ślepą uliczką. Na jej końcu są „zasoby ludzkie” wykonujące proste czynności, które można sprowadzić do przysłowiowego już „zbierania szparagów za Odrą” . Podobny kierunek wskazuje Kompas Jutra i specjaliści włączający od projektowania uniwersalnego, czyli upraszczania wiedzy bez końca, tak by każdy mógł się poszczycić jej przyswojeniem i miał „poczucie sprawczości”.
Warto więc przytoczyć w całości kluczowe pytania z interpelacji poselskiej, dotyczącej oceny funkcjonalnej, na które znamiennie lakoniczne stwierdzenie I. Ziętki nie daje żadnej odpowiedzi. Warto, gdyż w pytaniach zawarta jest istota przebiegłego zamiaru MEN:
„Jakie konkretne gwarancje prawne ochrony prywatności dzieci i ich rodzin przewiduje Ministerstwo Edukacji Narodowej w związku z gromadzeniem danych w ramach oceny funkcjonalnej ucznia, której obowiązywanie zaplanowano od 1 kwietnia 2026 r.?
Kto będzie administratorem danych wrażliwych pozyskiwanych w ramach OFU oraz kto poniesie odpowiedzialność w przypadku ich niewłaściwego przetwarzania lub naruszenia bezpieczeństwa?
Czy ministerstwo przewiduje wprowadzenie obowiązku świadomej i odrębnej zgody rodziców na gromadzenie informacji dotyczących środowiska domowego dziecka?
Jakie działania zostały podjęte w celu ograniczenia biurokratycznego obciążenia nauczycieli i szkół w związku z wprowadzeniem OFU?
Czy przeprowadzono analizę ryzyka etykietowania uczniów i pogłębiania nierówności społecznych wynikających z włączenia czynników środowiskowych do diagnozy edukacyjnej?
Czy Ministerstwo rozważa rezygnację z obowiązkowego charakteru OFU lub znaczące ograniczenie jej zakresu do informacji ściśle związanych z procesem edukacyjnym?
Dlaczego tak daleko idąca reforma, której wejście w życie zaplanowano na 1 kwietnia 2026 r., nie została poprzedzona szerokimi konsultacjami społecznymi oraz pilotażem w wybranych regionach kraju?
W mojej ocenie, bez zasadniczych zmian i rzetelnej debaty publicznej,wprowadzenie oceny funkcjonalnej ucznia w proponowanym kształcie grozi przekształceniem szkoły w instytucję nadzorującą życie rodzinne, zamiast środowiska wspierającego harmonijny rozwój dziecka.
Z wyrazami szacunku Magdalena Filipek-Sobczak Poseł na Sejm RP”
Z uwagą warto śledzić dalsze losy O!FU!
A tymczasem ostatnio na spotkanie pt. Razem dla Polski, Razem dla Polaków zorganizowane przez NSZZ „Solidarność” w legendarnej Sali BHP w Stoczni Gdańskiej związkowcy zaprosili różne środowiska, którym leży na sercu dobro Polski. W sobotę 28 lutego br. usłyszeliśmy mocne wezwanie płynące z Gdańska: APEL ŚRODOWISK ZATROSKANYCH O POLSKĄ SZKOŁĘ. Rozpoczyna je dramatyczne stwierdzenie: „Trwa zmasowany atak ideologiczny na polskie dzieci i młodzież!”.
„Od nauczycieli i dyrektorów szkół w dużej mierze zależy, jakie treści będą przekazywane uczniom” – czytamy w apelu podpisanym przez Solidarność Oświatową i Koalicję na Rzecz Ocalenia Polskiej Szkoły. Dodajmy – od odwagi i prawości nauczycieli zależy, czy będzie to rzetelna wiedza, czy manipulacja, propaganda i ideologizacja, sprytnie przemycone pod modnymi hasłami obrony planety, równości, walki z przemocą i mową nienawiści.
„Zadaniem szkoły jest wspierać harmonijny rozwój dzieci i młodzieży – intelektualny, emocjonalny i społeczny – oraz pomoc w budowaniu dojrzałej tożsamości” – przypomina apel.
Zaprzeczanie tej misji, co dostrzegają i nauczyciele, i rodzice, budzi coraz większy opór. To nie opór polityczny, jak chce to widzieć Koalicja 13 grudnia, to wezwanie do powrotu do realizmu, do prawdy o roli szkoły, misji nauczyciela i znaczeniu autorytetu, do prawdy o faktycznych planach, marzeniach i potrzebach młodego człowieka. A on wcale nie marzy o zmianie płci, co wmawiać mu ma edukacja zdrowotna z jej protranzycyjnym nastawieniem, zaprezentowanym na zamkniętych szkoleniach dla nauczycieli przedmiotu. Nie marzy o byle jakiej przyszłości, na którą jest skazany bez rzetelnego wykształcenia. Nie marzy o samotności w sieci, w co wpycha go i świat, i „transformacja cyfrowa” edukacji za pieniądze z UE.
Marzy o prawdziwej przyjaźni i miłości, o satysfakcji z ciekawego życia i dobrej pracy, o wygodzie, ale nie za cenę wolności i godności własnej. Jeszcze nie, i nie dopuśćmy, by formatowanie poprzez edukację celowo pozbawioną wzorców osobowych, lektur, bohaterów narodowych, w tym kierunku sprofilowała młode pokolenie. Nie dopuśćmy także do tego, by ideolodzy nastawili dzieci przeciw rodzicom i rodzinie w szkołach, które mają stać się terenem przeprowadzenia tego przestępczego zamiaru. Tak stało się na Zachodzie i przed tym ostrzegają nas rodzice znad Sekwany i Tamizy, którzy stracili swoje dzieci na rzecz Molocha.
Najbliższe miesiące są kluczowe, by obronić nasze dzieci i wnuki, naszych uczniów. Nie bądźmy bierni! Piszmy maile do MEN ze sprzeciwem odnośnie do obowiązkowej edukacji zdrowotnej, usuwania lektur i obniżania poziomu z wielu przedmiotów. Alarmujmy naszych posłów i radnych. Podpisujmy petycję na citizengo.org – Powstrzymaj Reformę 26 Kompas Jutra. Dołączmy głosy do wielu apeli, sprzeciwów i petycji. Każdy głos się liczy!
Razem możemy rozbroić miny podłożone pod oświatę i pomału odbudować ją w lepszym kształcie.
Są nas miliony – rodziców i nauczycieli! Bądźmy solidarni w walce o przyszłość młodych Polaków!
Hanna Dobrowolska Ekspert oświatowy Koalicja na Rzecz Ocalenia Polskiej szkoły/ Ruch Ochrony Szkoły ratujmyszkole.pl takdlaedukacji.pl